9 Flares 9 Flares ×

Czarna Kawa czyli od owocu do filiżanki z pyszną kawą – jaka droga czeka ziarna kawy?

czarna kawaWiele osób wyobraża sobie, że kawa po prostu pojawia się w sklepach, zamknięta w firmowych opakowaniach i po zalaniu wodą powstaje z niej czarna kawa. Nieco mniej osób zdaje sobie sprawę, że kawa to na początku owoc, który rośnie na zwykłym krzewie lub czasem wręcz drzewie. A co się dzieje w trakcie, czyli od zebrania owoców do pojawienia się kawy w opakowaniu na półce w sklepie? Ten temat poruszyłem w poprzednim poście, ale jak zasugerował jeden z czytelników – tylko napomknąłem, a nie opisałem dokładnie. Więc teraz się poprawiam 🙂

Zbiory skończone – mamy owoce kawy

Gdy już te owoce kawy mamy, możemy przystąpić do pierwszego etapu obróbki, czyli pozbycia się całego miąższu i dotarcia do najistotniejszej części czyli pestki – przyszłego ziarna kawy. Tak, tak – do efektu końcowego, jakim jest czarna kawa w filiżance nadal jeszcze bardzo daleko 🙂

Tutaj występują dwa sposoby obróbki.

Pierwszy czyli tzw metoda sucha jest bardzo prosta i stosuje się ją obecnie na terenie Brazylii, w Afryce i praktycznie wszędzie tam, gdzie preferuje się tańsze rozwiązania. Zebrane owoce po prostu rozkłada się na wielkie płachty i suszy na słońcu przez około 2-3 tygodnie. Teraz już chyba wiadomo, dlaczego ta metoda jest popularna akurat w Brazylii i Afryce. Po wyschnięciu w bardzo prostych maszynach złuszcza się całą otoczkę i mamy już do dyspozycji nasze ziarno. Metoda ta ma jedną wadę – ziarna schną dość długo i ważne jest, żeby w tym czasie nie spadła ani kropla deszczu. A już ulewny deszcz może albo bardzo pogorszyć jakość surowca, albo wręcz zniszczyć całe zebrane zbiory.

Druga metoda jest bardziej skomplikowana i kosztowna, ale pozwala na uzyskanie ziaren o znacznie lepszej jakości. Wymaga jednak, żeby owoce były odpowiednio duże, gdyż zbyt małe nie przejdą całości procesu w taki sposób, jak powinny.

Owoce po zebraniu są wrzucane do specjalnych pojemników z wodą, gdzie następuje wstępna selekcja owoców i mechaniczne usunięcie znacznej części miąższu w maszynach ze specjalnymi ostrzami . Następnie owoce poddawane są 1-2 dniowej fermentacji, dzięki której można znacznie łatwiej oczyścić do końca – wystarczy je opłukać mocnym strumieniem wody. Potem następuje jeszcze krótki etap suszenia i ziarna mamy gotowe do następnego etapu.

Niezależnie od metody suszenia wybranej przez producentów, do produktu końcowego jakim jest pachnąca i aromatyczna czarna kawa, jeszcze dość daleko. Na razie przed nami leży zielona kawa, dość ciekawy z dietetycznego punktu produkt. Ale to już temat na inny post 🙂

Ziarna kawy wydobyte – teraz czas na palenie kawy

palenie kawyCzarna kawa to kawa palona… a jak to się robi? Palenie kawy odbywa się w specjalnych piecach w temperaturze około 200°C – niektóre gatunki są palone w jeszcze wyższej temperaturze czyli w okolicach 280-300 °C.

Czas palenia zależy od tego, w jaki sposób kawa ma być wypalona, ale zazwyczaj oscyluje w okolicach kilku – kilkunastu minut. W trakcie tego procesu w ziarnie kawy zachodzi mnóstwo przemian chemicznych zwanych pirolizą – chyba wystarczy powiedzieć, że w tym czasie ilość rozmaitych substancji w ziarnach kawy wzrasta od około 100-200 do ponad 1.000! W tym też czasie ziarna kawy nabierają swojego wspaniałego zapachu, pękają i zwiększają swoją objętość o około 50-60%. I co najważniejsze – do końcowego etapu jakim jest czarna kawa już coraz bliżej 🙂

Teraz czas na ostatni etap – pakowanie i wysyłkę ziaren

W zależności od zamówień importerów część ziaren od razu mieli się i pakuje w hermetyczne opakowania, przygotowując je do wysyłki. Jednak czarna kawa uzyskiwana z fabrycznie zmielonych ziaren to chyba nie do końca to. Zdecydowanie bardziej popularna jest wysyłka hermetycznie zapakowanych niezmielonych ziaren kawy – w takim stanie mogą one utrzymać swoją świeżość i aromat nawet kilka miesięcy. Jeśli jednak dana firma planuje przechowywać ziarna kawy dłużej, nie poddaje się ich paleniu, tylko przechowuje jako surowe. W takich warunkach. odpowiednio zamknięte mogą bez straty smaku i aromatu, wydobywanego później podczas procesu palenia, przetrwać znacznie dłużej niż kawa palona. Dlatego warto, kupując kawę w sklepie internetowym zwracać uwagę, czy jest ona palona na potrzeby danego sklepu w miarę potrzeb – taka czarna kawa, świeżo palona i w dodatku zmielona już u nas w domu, tuż przed przyrządzeniem filiżanki porannej kawy będzie najwspanialszym wykorzystaniem tych cudownych ziaren. Uzyskamy wtedy pełnię smaku i aromatu… z ziarna, które kilka lub kilkanaście miesięcy wcześniej było tylko czerwonym owocem na krzewie, rosnącym na plantacji gdzieś daleko w Brazylii, Afryce bądź w Indonezji.

Krzysztof Rożnowski

 

komentarzy

Powered by Facebook Comments

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, poinformuj proszę znajomych:

9 Flares Facebook 6 Google+ 3 Pin It Share 0 Twitter 0 Email -- 9 Flares ×

9 Responses to Czarna kawa – droga do filiżanki aromatycznej kawy

  1. Lupus pisze:

    Czasami sam zapach kawy wystarczy, żeby mnie mocno rozbudzić. Anyway warto dowiedzieć się odrobinę więcej o mojej osobistej ambrozji – może nawet założę kiedyś kapliczkę na cześć Kawy 😉

  2. Krzysiek pisze:

    I mamy receptę na najbardziej pożądany „napój” przez większość ludzi na całym świecie 🙂 Nic trudnego 🙂 Ciekawy blog. Pozdrawiam.

  3. turysta pisze:

    Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia i codziennego poranka bez filiżanki czarnej kawy . Kawa to zdrowie najlepsza bez dodatków cukru i mleka lepsza niż herbata .Dobra kawa to podstawa 😉

  4. Wojtek pisze:

    Sporo ciekawych informacji na temat kawy. O wielu rzeczach nie miałem zielonego pojęcia. Pytanie jednak, skąd różnice w jakości kawy (nie w smaku)? Czy w procesie mielenia nie dodaje się jakichś cudów? W zmielonej kawie jest 100 %kawy? Może pytania wydają się śmieszne, ale powiem tak: kawe piję od lat. Jeszcze niedawno kawa kupiona z podrzędnego zakładu, wypełniała zapachem cały dom. Dzisiaj super ekstra kawy z supermarketu nie pachną, a często i nie smakują. Gdzie jest problem?

    A tak poza tym – świetna strona. Będę tu raz po raz wpadał. Sporo wiesz o kawie i cieKAWIE to przekazujesz 🙂

  5. Max R. Albert pisze:

    Historia cie kawa. Kawa dobra jest 😉 Osobiście nie pijam fusiastej, no chyba, że gdzieś się w gości wybiorę. Nie jestem też w stanie rozróżnić dobrej kawy od złej… dla mnie każda kawa jest prawie taka sama – chyba, że jest jakoś aromatyzowana. Pozdrawiam wszystkich kawopijców 😉

  6. Wojtek pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł – mógłby być tylko ciut dłuższy!
    A tak w ogóle to gratuluję ciekawej strony!

    • Krzysiek pisze:

      Wojtek

      Internet jest dość „szybkim” medium – prowadzę kilkanaście różnych stron i zauważyłem, że zbyt długie artykuły nie cieszą się niestety dużo popularnością… chyba takie czasy już mamy 🙂

      Pozdrawiam, Krzysiek

  7. air pisze:

    Wstaje rano iiiii no właśnie dzień bez kawy to słaby dzień. Tak mi się wydaje. Ten zapach ten smak a zawsze mi brakuje w filiżance odrobiny na język i muszę iść po następną ale bez przesady. Parzę sobie w expresie Krups. Nie reklamuję ani nie neguję po prostu mi smakuje.

  8. kondor pisze:

    Taka kawa wbrew pozorom jest przepyszna! Miałem okazję ją pić u kolegi z anglii i była niesamowicie smaczna 🙂 Dał mi trochę tej kawy i jak poczęstowałem na święta rodzinę była również zachwycona.

9 Flares Facebook 6 Google+ 3 Pin It Share 0 Twitter 0 Email -- 9 Flares ×